Lipiec to mój ulubiony miesiąc w roku… Upały, długie dni, wakacyjny nastrój. Po raz kolejny zamiast wyjechać do ciepłych krajów postanowiłam zostać w lipcu w mieście. Całe szczęście,
że to duże miasto i wiele się w nim dzieje…
W Galerii BB królowały psy… Doskonała, ironiczna i mądra wystawa „Dogs are guilty”
Elżbiety Janczak-Wałaszek i Krzysztofa Wałaszka. Rozbawiała i zmuszała do refleksji.
Kontekst społeczno-polityczny i precyzyjnie wykonane rzeźby psów… Moja ulubiona letnia wystawa... no ale ja jestem niepoprawną psiarą i fanką prac Wałaszków... zresztą co tu gadać... buldożek z wystawy już stoi na mojej szafce... Już tylko do 20 lipca.
We Wrocławiu już całkowicie letnio… wystawa „Summertime" trzech węgierskich artystek -
Noémi Gera, Ágnes Havrán, Ildikó Göntér. Letnia biżuteria z papieru i aluminium zaprezentowana na designerskich ceramicznych kamieniach. Do tego torebki - jak na letnie przystało - kolorowe
i oryginalne.
W Muzeum Narodowym, dzięki rewelacyjnie przygotowanej wystawie „American Dream”, przypomniałam sobie za co kocham Amerykę... I pozytywnie naładowana nadmiarem popkultury
i konsumpcjonizmu, opuściłam muzeum z wielką siatką wypełnioną gadżetami z Myszką Mickie... Ach ten spacer po autostradzie przy dźwiękach „Born to be wild”...
Następna pozycja jest obowiązkowa dla kobiet. Historia torebki w pigułce. Klasycznie, historycznie, futurystycznie... Dzieła wielkich mistrzów obok prac debiutantów. Rozmarzyłam
się stojąc przed każdą gablotą... Polecam zajrzeć do Arsenału Muzeum Narodowego. Warto.
Było i coś dla poszukiwaczy intelektualnych przeżyć – wystawa Jarosława Kozłowskiego, czołowego polskiego konceptualisty w Bunkrze Sztuki.
I jak ja miałam wyjechać na wakację?
Magda Pola
Magda Pola
Dyplom na Wydziale Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim
w Krakowie, 2007. Absolwentka Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie, 2007.
Od 2008 r. wykłada Reklamę i Popkulturę w Szkole Visual Merchandisingu, w Krakowskich Szkołach Artystycznych.